Architektura nie kończy się na projekcie.
Interesuje mnie cały proces powstawania budynku – od pierwszej analizy miejsca, przez projektowanie i realizację, aż po codzienne użytkowanie.
Własne inwestycje pozwoliły mi spojrzeć na architekturę z szerszej perspektywy. Projektując i jednocześnie ponosząc odpowiedzialność za realizację, zacząłem lepiej rozumieć znaczenie trwałości, kosztów, materiałów i decyzji podejmowanych na każdym etapie procesu.
Szczególnie interesują mnie projekty wykorzystujące istniejącą tkankę miejską. Wierzę, że wiele wartościowych budynków można adaptować, rozbudowywać i przywracać do życia zamiast zastępować nową zabudową.
Jedną z moich pierwszych inwestycji była nadbudowa kamienicy i adaptacja strychu na pięć dwupoziomowych mieszkań. Obecnie przygotowuję kolejną realizację – kameralny budynek mieszkalny w Warszawie inspirowany architekturą skandynawską, oparty na prostocie, trwałości i naturalnych materiałach.
Traktuję inwestowanie nie jako cel sam w sobie, lecz jako narzędzie pozwalające tworzyć miejsca o realnej wartości dla mieszkańców i miasta.
Kiedy warto adaptować istniejący budynek?
Co sprawia, że nieruchomość zyskuje wartość w czasie?
Jak połączyć ekonomię z jakością architektury?